sobota, 16 czerwca 2012

Jedziemy po mój samochód na parking.

E: (reagując na to, że jej auto już minęli a jadą dalej) No wypuść mnie, przecież ja tu muszę wysiąść!!!
M: (gwałtownie hamując i wyjmując coś szybko ze schowka) Kochanie, nie mam własnego mieszkania, a uznałem, że w tej sytuacji wolę być na swoim terenie. Na szczęście mam własny samochód, więc może zgodziłabyś się zostać moją żoną?