poniedziałek, 21 maja 2012

Rozmawiamy o znajomym, który w tym roku zdawał maturę.

E: Dostał 14 punktów na 30.
M: O, czyli nie zdał?!
E: Nie... teraz się zalicza od 30%!
M (święcie oburzony): Jak moje dzieci nie zdadzą wszystkiego przynajmniej na 50% to ich nie dopuszczę do studiów!