Moje zabawne życie z Marcinem
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Wracam do domu z dłuższych zakupów.
E: I jak było z Witkiem? Przeżyłeś?
M: Nie spał nic niestety... Ale i nie płakał dużo! Wiesz, że on teraz potrafi nie spać, nie jeść i nie płakać? Po prostu sobie leży. Garściami dziś czerpałem z tej jego nowej FUNKCJONALNOŚCI!
Nowsze posty
Starsze posty
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)