czwartek, 12 marca 2015

Pierwszy raz rozliczamy wspólnie PIT.

E: No i ile tam wyszło nam zwrotu?
M: [radośnie zdumiony] Mila! Starczy na siedemdziesiąt dwa RIS-y leżakowane w beczkach!

Zrobiłam pranie.

E: [po kilku godzinach, zirytowana] Marczu, miałeś rozwiesić to pranie, co z Tobą?!
M: Ale jak to, przecież ja miałem rozwiesić tylko pierwsze z dwóch, które na dziś planowałaś.
E: No i właśnie to jest jeszcze to pierwsze!
M: [skruszony] Przepraszam... przez tę drzemkę w południe straciłem ciągłość jaźni.