środa, 6 stycznia 2016

Marcin smaruje Witu balsamem.

M: [do mnie] Musimy iść z nim do lekarza. Zobacz jaki jest biedny - całe ciało w jakichś parchach.
E: Musimy. Ale nie całe ciało - tylko nogi i ręce.
M: [tonem tłumaczącym oczywistości] Czyli jak dla mnie całe ciało - on mały jest, poza rękami i nogami prawie nic już nie ma.