Moje zabawne życie z Marcinem
sobota, 20 października 2012
Godzina 22:00. Dzwoni mój "pigułkowy" budzik.
M: Nie słyszysz? Budzik dzwoni, weź pigułkę!
E: (chcąc się z M. trochę podrażnić) Oj kochanie, może byśmy zaszaleli? Może bym dziś nie brała tej pigułki, co?
M: O co ci chodzi, masz mało szaleństw w życiu?! Przecież w niedzielę byliśmy na łyżwach!
Nowsze posty
Starsze posty
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)