wtorek, 18 czerwca 2013

Marcin kupił w internecie kupony na prasowanie koszul.

E: (skruszona) Wiem, że ostatnio mało prasowałam, ale nie musisz tego robić, ja Ci będę prasować, po co masz za to płacić...
M: Nie, spoko, policzyłem to. Kupony są tańsze.
E: Jak to tańsze?
M: Zobacz, godzina Twojej pracy według obecnego pracodawcy kosztuje tyle i tyle, jedną koszulę prasujesz tyle i tyle. Z czego wychodzi, że koszt jednej koszuli to tyle i tyle, czyli drożej niż kupon.
E: Co Ty opowiadasz, prawda jest taka, że jak płacisz to płacisz a jak ja prasuję to masz to za darmo. Twoje wyliczenia są jakieś z dupy.
M: Jak to z dupy?! Ja na to zrobiłem cały model!

1 komentarz:

  1. Hehehe, cały facet! Coś policzył, ale do czego to jest podobne? ;)))) Nieważne. Ważne, że obliczenia są genialne :)))

    OdpowiedzUsuń